Sposób na idealny makijaż ślubny

Sposób na idealny makijaż ślubny

 

1luty14m

Sezon na makijaże ślubne się zbliża, więc trochę w tym temacie.


O co tyle zamieszania z tym ślubnym makijażem? Jaki on powinien być? Powinien dodawać Pannie Młodej uroku – to oczywiste – i być trwały. A czy będzie naturalny (taki trend make up – no make up) i delikatny, czy może szalony i kolorowy – to jest już wybór Panny Młodej. Ekstrawaganckie makijaże ślubne – owszem – zwracają uwagę, ale niosą w sobie też element ryzyka, nie każdej pani będzie w nim ładnie. Nie ma jednej reguły, każdemu podoba się co innego.

 

Planując swój idealny makijaż na ślub, trzeba się zastanowić, jaki efekt końcowy chcemy osiągnąć. Czy malujemy się na co dzień? Bo jeśli nie, a zamarzy nam się mocny makijaż podpatrzony u jakiejś gwiazdy, to trzeba pamiętać, że najczęściej będziemy się w nim czuły obco i nieswojo, a przecież nie o to chodzi. Wtedy lepiej zdecydować się na jakiś delikatny look.

Makijaż powinien być także dobrany do koloru naszych oczu, włosów, dodatków ślubnych, koloru sukni ślubnej, stylu tej sukienki – bo jeśli jest np. prosta i skromna, to makijaż teatralny nie będzie zbyt korzystny.

 

O czym należy pamiętać?

 

  1. Absolutny numer jeden to zadbana, nawilżona cera. Nie każdy ma po równo i każda z nas zmaga się – mniej lub bardziej – z jakimiś problemami ze skórą: przesuszeniem, zaczerwienieniem, wypryskami, błyszczeniem itp. itd. Dlatego kilka tygodni przed ślubem trzeba troskliwiej zająć się buzią – w końcu wszyscy będą w tym dniu na nią patrzeć. Można odwiedzić kosmetyczkę, wykonać mikrodermabrazję – jeśli jest dobra dla naszej skóry (oceni to kosmetyczka) – można zastosować peeling enzymatyczny i nawilżać, nawilżać, nawilżać. Jeśli skóra będzie sucha, podkład będzie źle leżał – będzie widoczny na łuseczkach suchej skóry. Fatalny efekt; trzeba zrobić wszystko, żeby go uniknąć. I najważniejsza zasada: nie eksperymentujmy z kosmetykami i zabiegami u kosmetyczki kilka dni przed ślubem, żeby nic nas nie uczuliło. Należy to zrobić odpowiednio wcześniej.

  2. PUDER – nawet jeśli codziennie nie używamy podkładu i pudru, to w dniu ślubu warto się na nie zdecydować – pod wpływem emocji, wysokich temperatur (wszak sezon ślubny to u nas najcieplejsze miesiące w roku), pocałunków ciotek i wujków oraz już własnego, prywatnego męża :), szalonych tańców do białego rana itp. nasza skóra intensywniej pracuje, poci się, czerwieni. Podkład i puder pomogą nam to ukryć. Koniecznie trzeba mieć ze sobą puder, by w trakcie wesela móc poprawić makijaż i zmatowić cerę. Bo – nie czarujmy się – nie ma takich kosmetyków, które do rana zapewnią nam matowe wykończenie, nawet w telewizji czy teatrze puder stale jest w użyciu :) Zabierzmy puder nam już znany i sprawdzony, kiedy przetestowałyśmy wcześniej jego działanie, kolor i wytrzymałość.

  3. RÓŻ i KOREKTOR – róż nadaje cerze świeżości, nie powinno go być za dużo, by uniknąć efektu rosyjskiej matrioszki :), 2luty14ale podkreślać kości policzkowe powinien. Pamiętajcie, że róż będzie mniej widoczny na zdjęciach niż w rzeczywistości. A korektor pomoże ukryć wypryski, cienie pod oczami, rozjaśni spojrzenie i przebarwienia skóry – bardzo przydatny kosmetyk.


  4. ROZŚWIETLENIE – rozświetlamy spojrzenie, nakładając jasny, świetlisty cień pod łukiem brwiowym i na wewnętrzne kąciki oczu. Rozświetlamy także twarz, korzystając z pudrów rozświetlających, takich z drobinkami – nakładamy je na szczyty kości policzkowych, można musnąć czoło, nos, podbródek. Ale jeśli masz bardzo błyszczącą cerę, blizny po trądziku lub bardzo rozszerzone pory – stosuj rozświetlacze na twarzy bardzo oszczędnie, żeby nie podkreśliły tych cech.

  5. OCZY lub USTA – zdecyduj, co chciałabyś podkreślić. Zasada jest taka: jeśli mamy mocne wyraziste oko, to usta podkreślamy delikatnie. I na odwrót – jeśli chcemy podkreślić mocno usta, nie przesadzajmy z makijażem oczu. Ja jestem za podkreślaniem oka, co ma też swoją praktyczną stronę, bo makijaż ust jest mniej trwały (w trakcie wesela jemy, pijemy, całujemy się :)

  6. BRWI – koniecznie trzeba je wyregulować!. Wiele pań zostawia to sobie na ostatni moment, zapominając, że makijaż próbny przy zarośniętych brwiach nie będzie oddawał oczekiwanego efektu. Zarośnięte brwi wyglądają nieelegancko, przytłaczają spojrzenie, osadzające się na nich drobinki cieni psują cały efekt. Jeśli Panna Młoda zdecyduje się na hennę, dobrze jest ją wykonać kilka dni przed ślubem. Ale można równie ładnie podkreślić brwi ołówkiem lub zwykłym cieniem brązowym lub szarym – zależnie od oprawy oka.
    3luty14

  7. I na koniec – planując swój makijaż ślubny weź pod uwagę powyższe sugestie. Stosuj sprawdzone kosmetyki i maseczki – nie eksperymentuj. Nawet jeśli maluje Cię makijażystka, dobrze jest wcześniej zakupić sobie błyszczyk lub szminkę, której będziesz potem używała do poprawek. Jeśli nie masz żadnego pudru – zadbaj o to wcześniej, jeśli nie wiesz, jaki kolor wybrać, wybierz puder transparentny lub biały (ryżowy albo bambusowy – pudry matujące).
    I pamiętaj – to Ty masz się dobrze czuć w makijażu, każda Twoja przyjaciółka może mieć inną jego wizję, ale Ty się trzymaj swojej! :)

 

 

Więcej makijaży ślubnych  wykonanych przez mnie można zobaczyć w galerii.